Od końca stycznia br. złoto nie ma dobrej passy. To wtedy rozpoczęła się korekta wcześniejszych potężnych wzrostów, która to korekta trwa do dziś. W efekcie cena złota zjechała z historycznego szczytu 5597,41 USD w okolicę 4000 USD, zaliczając spadek o około 28,5 proc.

To jednak nie wszystko. W II kwartale br. złoto potaniało o ponad 14 proc. i zaliczyło najgorszy kwartał od 13 lat. Po drodze zaliczyło jeszcze 4. kolejne miesiące spadków, co jest pierwszą taką serią od 2022 roku. Złoto jest też na minusie jeżeli chodzi o stopę zwrotu od początku roku. Teraz jest tańsze o około 7 proc.

Wczoraj cena uncji złota spadła do 3942,45 USD i była ona najniższa od listopada.

Są tez dobre wiadomości. Złoto pomimo tej silnej realizacji zysków wciąż jest o prawie 1/5 droższe niż przed rokiem, a od połowy czerwca strona popytowa stara się bronić okolic 4000 USD, co być może zwiastuje początek końca spadkowej korekty.

Od strony fundamentów losy złota będą głównie zależeć od tego, czy amerykański dolar dalej będzie się umacniał, a rynek dalej będzie wierzył w to, że Fed w przyszłości może podwyższyć stopy procentowe.

Jeżeli natomiast spojrzymy na wykres dzienny złota, gdzie na początku czerwca doszło do wygenerowania kolejnych mocnych podażowych sygnałów, to teraz wszystko zależy od zachowania cen w rejonie 3886,66-4000 USD. Tam strefę wsparcia tworzy lokalny dołek korekty z października 2025 oraz oczywiście psychologiczny poziom 4000 USD.

Wykres dzienny złota

Jeżeli uda się obronić tę strefę wsparcia, czyli jeżeli na  jej poziomie zostaną wyrysowane formacje zmiany trendu, albo też powyżej 4240 USD i tym samym przebije linię oporu łącząc szczyty z ostatnich miesięcy, wtedy spadkowa korekta będzie zakończona.

Jeżeli jednak ceny spadną poniżej 3886,66 USD to spadki przyspieszą, a końca korekty trzeba będzie szukać dopiero gdzieś w okolicy 3400 USD, gdzie obecnie znajduje się 3-letnia linia trendu wzrostowego.